Tabule

Potrzebujemy kuskus - ok.pół szklanki.W oryginalnym tabule to jest kasza bulgur, której w polandzie nie widziałam.Kuskus można klasycznie, zalać wrzątkiem albo bulionem i czekać te fantastyczne"jedyne 3 minuty", ale można też go nie zalewać( Time bonus- oszczedzamy trzy minuty!!).
W związku z tym,że nie samym kuskusem człowiek żyje, potzrebujemy też:
ogórka szklarniowego sztuk łan
paprykę żółtą i czerwoną(właściwie to bez znaczenia te kolory chyba- Mario, miałeś rację ;)), po pół każdej
Jeden pomidor, jeden ząbek czosnku, duży pęczek natki pietruszki i mały świeżej mięty.
Sól, pieprz,czarnuszka(ja nie mialam i żałuje bardzo za swe grzechy)
sok z połowy limonki, oliwa z oliwek.
Wszystkie warzywa kroimy w bardzo drobniutką kostkę, mięte i pietruszkę siekamy, może być byle jak.Jeśli mamy czas i nie chcemy jeść tego od razu- wszystko dorzucamy do suchego kuskusu, dodajemy sok z limonki, sól,czarnuszkę, pieprz, czosnek i oliwę.Wstawiamy do lodówki i po 2-3 godzinach kuskus sam zmięknie.Wymięknie po prostu od nadmiaru dobra.Jeśli chcemy jeść od razu, robimy w wersji z kuskusem zalanym. Jakkolwiek nieprzyzwoicie to brzmi.Można jeść łapami, ale dość jest niewygodnie.Na zdjęciu jest grillowany dorsz, ale wiem z niewegetariańskich źródeł,że bardzo ok jest jeść tabule z mięsem z grilla.
No i wiosny życzę, chociaż coś mi sie nie chce wierzyć...
Komentarze
ps. w polandzie można znaleźć wszystko nawet kaszę bulgur (którą bardzo lubię :-))